Rozdział I

[...] Kładłam się spać, zmęczona dziecięcą zabawą karaoke, która toczyła się na statku. Zamknęłam oczy i chyba zasnęłam. Nie wiem jak długo spałam. Zbudziłam się, gdy spadłam z łóżka. Ku swemu zdziwieniu nie miałam pod sobą podłogi, a okno umieszczone na ścianie. Nie świadoma tego, co się dzieje wstałam. [...]

[...] Zaczęłam wspinać się po losowo rozrzuconych i ruchomych przedmiotach. Pociągnęłam klamkę drzwi. Oderwałam ją razem z drzwiami, które puściłam na dół. Wdrapałam się na górę i ledwo widząc cokolwiek pobiegłam przed siebie korytarzem. Czułam pod stopami drzwi, niekiedy meble. Dotarłam do drzwi na pokład. Były szczelnie zamknięte. Zaczęłam w nie uderzać i krzyczeć z całych sił.[...]


[...] Zwróciłam się w drugą stronę i pobiegłam najszybciej jak tylko umiałam. Tuż przy metalowych drzwiach rozbiła się butelka rumu. Nie zauważyłam jej – i to był mój błąd. Moja stopa centralnie trafiła w szkło. Upadłam, kalecząc resztę swego ciała. Zaczęłam płakać i krzyczeć. Ostatkiem sił podniosłam się i popchnęłam całym ciężarem drzwi. [...] 

[...] W oddali odpływały przeciążone zbyt dużą ilością pasażerów szalupy a wokół statku unosiły się zimne już dawno trupy. Na statku nie było nikogo żywego. [...] Żadna szalupa dotychczas nie wróciła. Rodzice pozostawili mnie. [...] Rzuciłam się więc do lodowatej wody. [...] Otworzyłam oczy i stwierdziłam, iż znajdowałam się pod wodą. Wypłynęłam i ponownie zaczęłam się rozglądać. Ujrzałam deskę. Cudem dostałam się na nią i położyłam się. Zamknęłam oczy i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz